Roszczenie posesoryjne – na czym polega ochrona posiadania? Praktyczne wyjaśnienie art. 344 KC
Roszczenie posesoryjne to jeden z najstarszych mechanizmów ochrony posiadania, wywodzący się jeszcze z prawa rzymskiego. Mimo swojej historycznej proweniencji, do dziś odgrywa ważną rolę w polskim prawie cywilnym, a jego funkcjonowanie reguluje art. 344 Kodeksu cywilnego.
W tym artykule wyjaśniam, czym jest roszczenie posesoryjne, jak działa w praktyce oraz przedstawiam ciekawy przykład z sali sądowej, pokazujący granice tej instytucji.
Czym jest roszczenie posesoryjne?
Roszczenie posesoryjne to środek prawny przysługujący posiadaczowi, którego posiadanie zostało samowolnie naruszone. Nie chodzi tu o ustalanie własności, lecz o ochronę stanu faktycznego, czyli samego posiadania.
Podstawa prawna – art. 344 KC
Przeciwko temu, kto samowolnie naruszył posiadanie, jak również przeciwko temu, na czyją korzyść naruszenie nastąpiło, przysługuje posiadaczowi roszczenie o przywrócenie stanu poprzedniego i o zaniechanie naruszeń...
Roszczenie wygasa, jeżeli nie będzie dochodzone w ciągu roku od chwili naruszenia.
Najważniejsze cechy roszczenia posesoryjnego:
-
chroni posiadanie, nie własność,
-
jest niezależne od dobrej czy złej wiary posiadacza,
-
ma charakter szybki, uproszczony,
-
musi być zgłoszone w ciągu 1 roku od naruszenia.
Co bada sąd w sprawie posesoryjnej?
W sprawach posesoryjnych sąd nie bada prawa własności. Ocena ogranicza się do dwóch kwestii:
-
Czy powód był posiadaczem?
-
Czy doszło do samowolnego naruszenia posiadania?
To właśnie dlatego niekiedy pozwy posesoryjne dotyczą zaskakująco drobnych elementów majątku lub nieruchomości.
Roszczenie posesoryjne w praktyce – przykład z sali sądowej
Podczas mojej pracy w Sądzie Rejonowym w Krotoszynie trafiła do mnie sprawa, która doskonale obrazuje zarazem znaczenie art. 344 KC, jak i granice jego stosowania.
Właścicielką posesji była wdowa po adwokacie – osoba energiczna, skrupulatna i, jak można było zauważyć, obdarzona podobną jak jej mąż pasją do występowania na drogę sądową. W budynku mieszkały również lokatorki.
Jak doszło do sporu?
Jedna z lokatorek postanowiła odmalować starą drewnianą ramę okienną. Aby nie pobrudzić mieszkania, wyniosła ją na podwórze i oparła o duży kamień. Podczas malowania kilka kropel farby spadło na jego powierzchnię.
Właścicielka uznała, że takie zachowanie stanowi naruszenie posiadania kamienia i wniosła pozew posesoryjny, domagając się:
-
przywrócenia stanu poprzedniego,
-
usunięcia farby,
-
zakazu dalszych naruszeń.
Dlaczego powództwo oddalono?
Kamień był zwykłym elementem podwórza i nie miał żadnej szczególnej wartości. Teoretycznie możliwe było dopatrywanie się naruszenia posiadania, jednak w tej sytuacji zastosowanie art. 5 KC – zakaz nadużycia prawa – było oczywiste.
Roszczenie zostało oddalone jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Ochrona posiadania nie może prowadzić do absurdów.
Roszczenie posesoryjne a zdrowy rozsądek
Instytucja ta ma chronić stabilność stosunków sąsiedzkich i majątkowych. Nie służy do eskalacji błahych konfliktów ani do „wychowywania” lokatorów.
Dlatego w orzecznictwie akcentuje się, że:
-
roszczenie posesoryjne ma charakter ochrony szybkiej, ale nie automatycznej,
-
każde zgłoszenie musi być ocenione pod kątem art. 5 KC,
-
sąd może oddalić pozew, jeśli żądanie jest rażąco nieproporcjonalne.
Podsumowanie
Roszczenie posesoryjne to ważny, historycznie ugruntowany mechanizm ochrony posiadania, ujęty w art. 344 KC. Choć ma charakter absolutny, w praktyce jego stosowanie musi uwzględniać zasady współżycia społecznego oraz zdrowy rozsądek.
Przykład z Krotoszyna pokazuje, że nie każde naruszenie – zwłaszcza drobne czy symboliczne – powinno prowadzić do sporu sądowego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz